II

 Ustaw stronę jako startową

O NASZEJ SZKOLE

Historia szkoły
Patron szkoły
Szkolny kalendarz
Informacje ogólne
Szkolne symbole
Galeria

WYDARZENIA

Kronika klas 0-III
Kronika klas IV-VI
W szkolnej świetlicy
Sport w naszej szkole
Sukcesy uczniów
Gazetka "Dwójka"
Archiwum wydarzeń

GRONO PEDAGOGICZNE

Dyrekcja i nauczyciele
Publikacje nauczycieli

DOKUMENTY SZKOLNE

Statut szkoły
Program wychowawczy
Program profilaktyczny

PO LEKCJACH

Kółka zainteresowań
Filutki
Biblioteka

ROZMAITOŚCI

Ogłoszenia
Kontakt
Księga gości
Pedagog szkolny

LINKI

Ciekawe i pożyteczne

 

-----------------------

Szkoła Podstawowa nr2
im. J. Kochanowskiego
20-433 Lublin
ul. Mickiewicza 24
tel./fax (081) 744 03 22


sekretariat@2sp.lublin.pl

  
 

 

 

::.wstecz

SPOTKANIE

Z DWUNASTOMA MIESIĄCAMI

 

Na podstawie baśni J. Porazińskiej "Baśń o dwunastu Miesiącach"
Wybór, opracowanie i tekst piosenek: Danuta Giletycz

 
Występują:

Sierotka, Gospodyni, Córka, dwanaście Miesięcy.

 

Akcja rozgrywa się w izbie gospodyni (stół, krzesła, jakieś garnki na stole) oraz w lesie.

Drzewami są dzieci. Połowa dzieci to drzewa letnie, a druga połowa to drzewa zimowe. Drzewa-dzieci stoją parami: letnie + zimowe, w odpowiednim momencie odwracają się.

W środku wokół ogniska siedzą na pieńkach bracia -Miesiące.

 

Zaproszenie do obejrzenia baśni

 

Ile bajek powiedziano?

Ile myśli zapisano?

Ile baśni usłyszano?

Kto to zliczyć może?

Ta historia, choć jest inna,

wietrzna, mroźna i przedziwna

wydarzyła się naprawdę.

A było to tak:

 

Narrator 1 

Była w chacie gospodyni.

 Narrator 2

Miała córkę.

 Narrator 1

            Mieszkała też z nimi sierota. Dobra, posłuszna dziewczyna.
Narrator 2

            Córka wszystkim dokuczała.
Narrator 1

Sierotka była zawsze uczesana, umyta, sukienkę, choć skromną, zawsze miała czyściutką.

Narrator 2

Córka była roztargniona, często nie umyta, a jej sukienka uszargana.

Narrator 1

Gospodyni sieroty nie lubiła, postanowiła pozbyć się jej.

 Narratorzy wychodzą. Wchodzi gospodyni z córką.

 Gospodyni

Pozbędę się sieroty. Mróz tęgi na dworze, spadł śnieg. Wyślę ją do lasu. Wiatr zasypie jej ślady. Nie wróci do domu.

Sieroto! Sieroto! Idź natychmiast do lasu i przynieś mi... fiołków.

A jak ich nie znajdziesz, nie pokazuj się, nie wpuszczę cię do domu!

Sierota

A gdzie ja w środku zimy fiołki w lesie znajdę?

 Gospodyni

Szukaj sobie gdzie chcesz, ja zdania nie zmienię. Albo do wieczora przyniesiesz fiołki, albo nie chcę cię widzieć!

 Rzuca sierocie koszyk.

 Sierota

Nawet nie mam w co się ubrać.

 Zarzuca chustkę, wkłada pantofle, wychodzi. Przed lasem zatrzymuje się.

Śpiewa piosenkę:

 Zamroziła pola, zamroziła lasy,

wszystko na biało spowiła.

Ośnieżyła chaty, ośnieżyła ganki,

wszędzie są srebrne malowanki.

 

To sroga zima tutaj króluje,

to sroga zima tutaj pełni straż. - 2x

 

Zabieliła drzewa, zabieliła świat,

stary wicher jest jej przyjacielem.

Mróz jest stałym gościem

w jej śniegowym domu.

Wiatr świszcze groźne jej piosenki.

 To sroga zima tutaj króluje, to sroga zima tutaj pełni straż. - 2x

 Sierota

O jak mi zimno. Wiatr wiej, mróz szczypie. W lesie powinno być cieplej.

 Wchodzi do lasu, zatrzymuje się.

 Gdzie ja tu fiołki znajdę? Zginę albo z mrozu, albo z głodu. A może spotkam dobrych ludzi?

 Idzie dalej, spostrzega ognisko.

 A co to? Ognisko? Iść tam, czy nie? Pójdę.

 Podchodzi. Wokół ogniska siedzi dwunastu braci.

Sierota

Dzień dobry.

Bracia

Dzień dobry.

 Styczeń

Który z nas podoba ci się najbardziej?

 Sierota

Wszyscy jesteście piękni, bo wszyscy jesteście potrzebni.

Maj

A czego szukasz w lesie o tej porze?

 Sierota

Fiołków gospodyni kazała przynieść. Tylko gdzie je znaleźć w tym śniegu?

 Marzec

E, nie martw się , może i znajdziesz.

 Kwiecień z grudniem zamieniają się miejscami. Drzewa odwracają się tak, że zmienia się pora roku.

W tym czasie drzewa śpiewają:

 Drzewa

Zimny i ponury ten zimowy dzień.

Przyjdź tu do nas wiosno i tę szarość zmień. - 2x

 Pokryj pięknem kwiatów wszystko, co się do.

Złej i srogiej zimy każdy dość już ma. - 2x

 Luty

Idźże sierotko za tę pierwszą sosnę, fiołków poszukaj.

Sierota

Oj, tu aż modro od kwiatów.

 Rwie kwiaty i wraca podziękować.

 Dziękuję, Miesiączkowie.

 Kwiecień z Grudniem wracają na swoje miejsca i znowu jest zima - drzewa odwracają się.

 Listopad

Idź w spokoju do domu, a jak będziesz znowu w potrzebie, przyjdź do nas.

 Dziewczynka wraca do domu.

 Gospodyni

Jeśli nie masz fiołków, to wynoś się!

 Sierota

Mam, mam. Patrzcie jakie piękne.

 Gospodyni z córką zaglądają do koszyka.

 Córka

Jaki zapach. Prawdziwe fiołki. W lesie były?

 Sierota

W lesie.

 Gospodyni

No, masz szczęście. Ale teraz zabieraj się do roboty.

 Sierota wychodzi.

 Gospodyni do córki

Za pierwszym razem nie udało się. Może za drugim się uda. Mróz nasilił się jeszcze bardziej. Ale po co tym razem wysłać sierotę?

 Córka

Może po poziomki?

 Gospodyni

Niech będzie.

 Wchodzi  sierota.

 Biegnij mi zaraz do lasu i nazbieraj tam poziomek. A mają być piękne, dojrzałe. Bez poziomek nie pokazuj się w domu!

 Gospodyni rzuca kosz, a sierotka okręca się chustą i wkłada pantofle.

Sierota

Pójdę do Miesięcy, może i tym razem mnie poratują. Ale czy do nich trafię?

 Idzie przystając, okręca się bardziej chustą.

 Śpiewa:

 Gdzie mam szukać pomocy?

Jak wypełnić zadanie?

Kiedy daleko do krainy braci.

Wiatr tak mocno wieje,

tracę już nadzieję,

tracę już nadzieję.

 
Mamo, tato kochani

tęsknię bardzo za wami. - 2x

 Wiatr rwie moje ubrania,

strach zagląda mi w oczy.

Nie wiem, czy starczy mi sił.

Tak ciężko wędrować,

tak ciężko wędrować,

ciężko i smutno mi. 

 Mamo, tato kochani

tęsknię bardzo za wami. - 2x

 Sierota

To chyba już tutaj. Tak widzę ogień.

 Podbiega do ogniska.

 Grudzień

To ty, dziewczynko? Cóż chciałabyś mieć teraz?

 Sierota

Poziomek chciałabym, pięknych,... dojrzałych...

 Czerwiec

To się zrobi... to się zrobi...

 Grudzień i Czerwiec zamieniają się miejscami. Drzewa odwracają się.

 Idź za tę sosnę, poszukaj poziomek.

Sierota podchodzi do sosny.

 Sierota

Tu aż czerwono od poziomek. Jakby kto cały wór koralików wysypał. Już mam pełniutki dzban. Nakryję go liściem paproci.

 Wraca do braci.

 Dziękuję, bracia Miesiączkowie.

 Grudzień

Idź spokojnie do domu. A jak będziesz czego potrzebowała to przyjdź do nas, pomożemy ci.

 Miesiące wracają na swoje miejsca i drzewa odwracają się.

 Drzewa śpiewają

Dookoła zimno, pada, pada śnieg.

Listki z brzozy spadły i te z klonu też.- 2x

 Poszarzało w lesie, ucichł ptasi śpiew.

Tylko wiatr kołysze konarami drzew. -2x

 Sierota wraca do domu.

 Gospodyni

Jeśli nie masz poziomek... Poziomki, prawdziwe poziomki... Córko widzisz?

Do sieroty:

A ty co tu jeszcze robisz? Zabieraj się do roboty!

Sierota wychodzi.

Do córki:

Głupia byłam, że chciałam fiołków, że chciałam poziomek. Kwiatki zwiędły, poziomki się zjadło. Teraz każę przynieść sierocie talarów.

 Wchodzi sierota

Idź do lasu i przynieś talarów. A mają być ciężkie, ze szczerego srebra. Nie pokazuj się, jeśli ich nie znajdziesz!

 Sierota staje przed braćmi Miesiącami

Sierota

Talarów mam teraz przynieść...

 Marzec

Pochyl się i weź sobie węgielków z ogniska.

 Dziewczynka boi się.

 Listopad

Nie bój się, podnieś węgielki. A jak jeszcze raz gospodyni cię wyśle to już do niej nie wrócisz. Zostaniesz u nas. Z nami będziesz mieszkała, będziesz nam gospodarstwo prowadziła.

 Sierotka nakładła do dzbanka węgielków, dziękuje braciom i wraca do domu.

 Gospodyni

Masz talary?

 Dziewczyna nieśmiało wysypuje na stół talary. Gospodyni i córka chciwie je przekładają.

Gospodyni

Za to kupimy gruntu, za to trzodę...

Córka

To na suknie, to na buty...A za co korale, za co bursztyny? A za co puchowe pierzyny, poduchy...?

 Gospodyni

Tylko tyle przyniosłaś? Gdzie masz więcej?

 Córka

Pewnie pod śniegiem dla siebie ukryła!

 Gospodyni

Idź do lasu i przynieś więcej!

 Dziewczyna znowu staje przed braćmi.

 Sierota

Bracia Miesiączkowie, zostaję u was.

 Miesiączkowie robią miejsce przy ognisku.

Śpiewają:

 Podaj nam ręce

dziewczyno miła,

chcemy byś odtąd wesołą była.

Zatańczmy w kole, to jest zachęta

aż się zadziwią w lesie zwierzęta.

 Miło jest tańczyć do utraty tchu

po mięciutkim, mięciutkim mchu. - 2x

 Czy świat wiruje, czy mi się zdaje?

Kręcą się drzewa razem z kwiatami.

Tańczą motyle z tancereczkami,

świerszcze nam grają melodie znane.

 Miło jest tańczyć do utraty tchu

po mięciutkim, mięciutkim mchu. - 2x

Narrator 1

Matka z córką czekały na sierotę do późnej nocy. Czekały cały ranek, cały dzień i cały wieczór. Sierotka nie wróciła.

 Narrator wychodzi, wchodzą gospodyni i córka.

 Gospodyni

Nie wiadomo, co stało się z sierotą, może w polu zamarzła. To teraz ty pójdziesz.

Córka

I ja mam gdzie zamarznąć?

 Gospodyni

Nie bądź głupia. Ty się ciepło ubierzesz. Załóż wełniak, kożuch, buty do kolan. Nie bój się, nie poczujesz zimna. A talarów przyniesiesz. Potrafiła sierota, potrafisz i ty.

 Córka

Pewnie, że potrafię. Jeszcze więcej przyniosę.

 Gospodyni

Weź na talary w jedną rękę torbę, w drugą garnek, a na plecy jeszcze woreczek. Nadźwigasz się, ale idź sobie powolutku i odpoczywaj. A tu masz bułkę z masłem i z miodem.

 Dziewczyna idzie zadowolona, ciepło jej.

Śpiewa:

Jestem ciepło odziana,

mam wełniaczek i buty do kolan.

Mroźny wiatr nie jest mi straszny

to po co się martwić i smucić.

 

Wędruję przez świat - 2x

choć nie mam na to ochoty.

Nie lubię śpiewać, nie lubię tańczyć,

nie lubię żadnej roboty.

 Wchodzi do lasu i widzi ognisko.. Podchodzi.

 Lipiec

Dzień dobry, dziewczynko! A może nam powiesz, kto my jesteśmy?

 Córka

Ten tu - Marzec, kłapie wargą jak starzec.

A Maj - tylko mu kij żebraczy daj!

A ten Luty - ma koślawe buty.

Stary Grudzień - największy leń!

 Bracia rozgniewali się. Grudzień i Luty zamieniają się miejscami. Dziewczyna zaczyna się bardziej otulać, bo jest jej zimno. Trzęsie się.

 Drzewa

Hu,,hu,, ha nasza zima zła!

Hu,,hu,, ha nasza zima zła!

Szczypie w nosy szczypie w uszy,

mroźnym śniegiem w oczy prószy,

wichrem w polu gna.

Nasza zima zła!

 
Córka

O jak mi zimno. Muszę szybko wracać do domu. Ale w którą stronę biec, gdzie jest droga...

 Biegnie to w jedną, to w drugą stronę.

Wybiega. Wchodzą narratorzy.

 Narrator 2

Córka nie mogła znależć drogi powrotnej. Ognisko z oczu straciła.

 Narrator 1

Las stawał się coraz gęściejszy, mróz coraz okrutniejszy...

 Narrator 2

Siły straciła, senność ją ogarnęła.

 Narrator 1

Próżno gospodyni córki swej wyglądała.

 ZAKOŃCZENIE

     Tak oto biedna sierota znalazła swój prawdziwy dom.

W królestwie Dwunastu Braci żyje szczęśliwie, być może do dziś.

Jak każda piękna opowieść i ta swój morał ma:

Bądź dobrym i miłym dla innych, a nigdy nie będziesz już sam!

 

:. do góry